24 April, 2012

O jajkach.

Zobacz, nawet ten tekst poniżej jest jakiś mdły. Czemu nie chwyta za jaja i nie ściąga do podłogi? Czemu nie sprawia, że chce się otworzyć okno i wykrzyczeć: …, no właśnie, co wykrzyczeć? Bo co wykrzyczeć można światu? Że “kurwaa, mam was w dupiee”? Czy, że “kocham Agatęę!!!”? Albo “Tusk to kutas, Tusk to chuj, Tusk to nie jest premier mój!”?
Nic nie można wykrzyczeć, krzyczenie jest śmieszne, krzyczenia nikt nie traktuje serio, krzyczenie jest świadectwem słabości; ten akt otwierania ust, ta buzująca krew niczym pasek postępu napływająca do twarzy, te oczy lekko załzawione i grymas, wobec którego tak bardzo nie da się przejść obojętnie, że aż się wzrok odwraca, wolałoby się też nie słyszeć, ale to nie jest jak z tymi misiami, co zakrywają te elementy głowy, które odróżniają ją od jajka za 65 groszy - oczka da się zamknąć, uszka trudniej.
Udaje się, że się nie słyszy, nawet jak się patrzy to jakby się nie widziało. “Nie, twój krzyk wcale nic mi nie robi; nie zauważyłem go wcale” - jak najbardziej poprawna politycznie reakcja na zatrważające kalectwo na ulicy, Pański krwiak na twarzy i zniekształcony nos wcale mi nie przeszkadzają, ba, patrzę na nie z przyjemnością, w zasadzie to można się w nich rozsmakować, ładny ten nos i taki ciekawy ma kolor. Czy możemy chwilę porozmawiać o piekarni za rogiem albo o tym, że jajka podrożały? Tak, rzeczywiście, nic już nie będzie jak dawniej, temat jajek wchodzi do kanonu rzeczy, które składają się na obraz świata pt.: “Kiedyś było lepiej”, każde pokolenie, każde pół pokolenia ma taki - co oznacza, że najlepiej było na początku, jeszcze przed Adamem.
No tak, ma Pan rację, że z drugiej strony, to te kury będą w lepszych warunkach chowane. Będą miały nieco bardziej “ludzkie” warunki, rzec by można. Nie będziemy już z tak dużym obrzydzeniem znajdować czegoś kojarzącego się z zarodkiem w jajku na miękko; te kury mają dobre życie, ten zarodek na pewno jest mniej sfrustrowany; jednym słowem - jeśli ogniwa tego łańcucha pokarmowego są mniej sfrustrowane, to i ja będę mniej sfrustrowany po zjedzeniu tego zarodka z tym białkiem i żółtkiem przy okazji. Więc w sumie zmiana na lepsze, bo po pierwsze kury realnie mniej sfrustrowane, po drugie przeciętny zjadacz jaj psychicznie czuje się ODCIĄŻONY, więc lepiej trawi. Oraz to kolejny argument za tym, by nie przechodzić na weganizm, z czego oczywiście cieszą się wszystkie koncerny, bo przecież, jak tak dalej pójdzie, to niedługo będziemy jedli to, co z drzewa spadło.
W sumie dobrze się rozmawia i ciekawe ma przemyślenia ten człowiek, ale gdzieś nagle zaczynam się spieszyć, a może ten jego nos, niekształtny i czerwony, zaczyna przypominać mi gigantyczną żarówkę, która mryga i ku której oraz od której, błyskawicznie jak w reakcji na pop-up’a z rozebraną laską gdy w pokoju jest dziecko, przechodnie się odwracają, a ja tu stoję obok jak jakaś aktywistka Ruchu Obrony Praw Kur z transparentem “Więcej człowieka w kurze! Skończmy z traktowaniem kur jak zwierzęta! Jesteś tym, co jesz!”, tylko że ten człowiek jest tą kurą a ja tą swoją rozmową z nim niemo wyrażam akceptację dla jego WIELKIEJ, CZERWONEJ ŻARÓWKI NA PÓŁ TWARZY - to się nazywa “bycie pomimo”. Taki transparent to byłby bardzo długi transparent, w świecie transparentów byłby to antyprzykład transparentu, albo przykład antytransparentu, tak długi jak poprzednie zdanie, za długi; jak dobrze, że nie wypowiadam tego zdania na głos, bo zabrakłoby mi tchu w płucach.
Więc im dłużej stoję, tym bardziej chcę iść, trochę to “bycie pomimo” zaczyna mi uwierać, “bardzo miło się rozmawiało, ale muszę już iść”. I mówię dowidzenia i przyspieszam kroku, skręcając w najbliższą bramę, że niby to było moje miejsce docelowe, ale przecież ja stamtąd dopiero co wyszłam.

Comments
5 December, 2011
Jestem trochę jak ten chłopiec. Wytatuowałam sobie w głowie “stay nice” w ramach pokutowania za grzechy.

Jestem trochę jak ten chłopiec. Wytatuowałam sobie w głowie “stay nice” w ramach pokutowania za grzechy.

(Source: fuckyeahbeards)

Comments
10 November, 2011

“Nie wierzę w powierzchowne opinie, jakoby egzystencjalizm był tylko modą. Egzystencjalizm jest następstwem czegoś fundamentalnego - wewnętrznego pęknięcia świadomości, przejawiającego się nie tylko w podstawowych cechach człowieka, ale też - co nadzwyczaj ciekawe - widocznego na przykład w fizyce, gdzie mam dwa sposoby pojmowania rzeczywistości:

-kopruskularny

-i falowy.

Przykład: teorie światła.

Otóż te dwie teorie są prawdziwe, jak pokazuje doświadczenie, ale wzajem sprzeczne. To samo zjawisko występuje w fizyce w odniesieniu do elektronów, które można pojmować na dwa sposoby - oba prawdziwe i zarazem sprzeczne. Według mnie człowiek nieodwołalnie i raz na zawsze podzielony jest na sfery podmiotową i przedmiotową. To coś w rodzaju rany, którą w sobie nosimy; nie możemy się z niej uleczyć, a jednocześnie coraz wyraźniej ją sobie uświadamiamy. Z czasem będzie ona coraz obficiej “krwawić”, bo skutkiem ewolucji świadomości rozjątrzy się jeszcze bardziej.
Wyraźnie rysuje się tu głęboka prawda Heglowskiej dialektyki (teza-synteza). W tych warunkach nie sposób wymagać od człowieka harmonii i rozwiązywania czegokolwiek. Zasadnicza niemożność.
Żadnego rozwiązania.
W świetle tych refleksji literatura przekonana, że można jakoś urządzić świat, jest czymś najgłupszym pod słońcem.
Smutny pisarzyna, wyobrażający sobie, że jest panem rzeczywistości, to coś komicznego. Ach! Ach! Ach! Uff!

podobno tekst z boldami łatwiej się czyta. a kto zgadnie, z kogo to cytat, temu stawiam piwo w Komitecie w Kielcach, teraz jest tam litrowy czeski Bernard z kija za dziewiątkę. tylko jeden fragment z powyższego zaprowadzi Wasze wyszukiwarki do rozwiązania, ciekawe komu się będzie chciało sprawdzać który.

Comments
d8 November, 2011
http://www.tumblr.com/audio_file/niemamjaj/12542409218/tumblr_ludi6jo2Cq1qaxmvb

Interludium: Rozrywka muzyczna.
“Korespondencja pośmiertna”, Świetliki, z osobistym wstępem autora. W końcu wkrótce kolejne święta. Mijają lata.

Comments
8 November, 2011

Spojrzałam na niego:
- Dajmy sobie szansę.

- Umówmy się na jakąś realistyczną godzinę.

Budzik pozostawał niewzruszony. 

Comments
4 November, 2011

Nie śpię bo trzymam klawiaturę od góry.

W zasadzie to się mija z celem, żeby bloga czytali znajomi. Znajomi na to zupełnie inaczej patrzą. Łączą jakoś te fakty, twórczość mniej twórcza, autor im się z podmiotem czy narratorem miesza. I trzeba o tym później z nimi rozmawiać <ziewa>.

Jakbyście mieli znajomych jakichś, co mogliby czytać, hm…? Wiem, mogę niby sama, przecież też mam znajomych, ale właśnie - tu powrót do zdania pierwszego.

Jest taka opcja komentowania jakby co. Tutaj! Tylko teraz! Teraz sobie uświadamiam, że nie za bardzo tu jest co komentować - ja tyle piszę i tyle mówię, że mi się miesza gdzie i komu. Mówiłam, że mam bloga, którego adresu Wam nie podam? Tak się chwalę, bo bym chciała, ale nie mogę - po prostu nie należycie do grupy docelowej! “Przykro mi.”

Tak, zdarzają się blogi, które nie mają odbiorców. 

Naprawdę, nie chodzi o tego.

Comments
4 November, 2011

Proces przemiany materii.

Twoi rodzice mają stare głosy, tylko o tym nie wiesz. Nowe telefony mają badzo głośne głośniki. Niech w pokoju będzie cicho bo rozmawiam. Twoi rodzice kiedyś umrą a może już nie żyją.

Masz czyste ręce póki nie skończysz srać. Wszyscy Polacy uwielbiają czytać gazety na sraczu. Jeśli nadal masz czyste ręce a nie myłeś ich po drodze, sth is very wrong.

Idź z toalety na kolację.

Comments
27 October, 2011

masz to jak anioł w papieżu.

Comments
27 October, 2011

myślicie, że grejfrut wie, gdy go oceniam?

Comments
26 October, 2011

I co z tego, że napiszę wszystkie te notki na raz.

“The queue lets you stagger posts over a period of hours or days. It’s an easy way to keep your blog active and consistent.”

Że niby mam zgrywać, że napiszę to jutro?

Jutro będę znów robić coś zupełnie innego i zapomnę o pisaniu na dwa tygodnie. Chyba, że znów mnie ktoś obudzi, że będę musiała się poklepać po ramieniu pisząc kilka stabilizujących myśli, a z każdym słowem coraz mniej trafnych fragmentów (to takie sprytne przejście od kolokwializmu do języka jakoś-tam nie żyjącego już w sztywnych ramach). O tak, będę sobie jak pigułka uspokajająco-otumaniająca, popiszę, popiszę, się wyciszę.

Comments